Załóż bloga Zaloguj się



"Wieszczka"

Published on 10/31,2010

Ok to jest amatorka więc oceniajcie delikatnie ale mówicie co jest nie tak itp itp

 

Niech będzie że to (I) pierwszy rozdział

 

 

-Mydło?

-Mam.

-Pidżama?

-Jest.

-I bardzo cię proszę, odz….

-Tak wiem odzywaj się chociaż raz na dzień.

-No i tak ma być.

„Oooo raany, czy tylko ja się muszę użerać?” Tak te myśli dość często mi chodziły po głowie. Ale nie tylko te, były jeszcze pytania czy potrzebuje jechać na ten obóz. W sumie sama wybrałam sobie taki los. Pomyślałam sobie, że jak pojadę na obóz „przetrwania” to udowodnią rodzicom iż jestem wystarczająco odpowiedzialna i mogą kupić mi psa. Marzy mi się owczarek niemiecki, albo bokser chociaż nie bo one krótko żyją. Nieważne. Tak czy siak udowodnić muszę rodzicom, że jestem odpowiedzialna.

O kurde już dziesiąta –Taaaatoooo!!!!! Bo się spóźnimy!!!! Chodź wreszcie!- Rodziców czasem trzeba pogonić. Wsiadłam do auta i czekam. Tata wsiadł później mama. Jedziemy. Po wyjechaniu z blokowego garażu mijam bazar, później moje bloki (coś strasznego). Rakowiec zawsze był takim małym miasteczkiem w wielkim mieście. Każdy się tu zna a jak jest ktoś nowy to zaraz będzie starym znajomym. Co prawda więcej dzieje się na ulicy niż w mieszkaniach bo zawsze można na ławeczce usiąść i kogoś poznać albo się z kimś spotkać (większość to starsi ludzie niektórzy mili niektórzy …. Nie mili ). Mijam bazar, i budujące się nowe bloki przy górkach zastanawiam jak będą wyglądać. Może się przeprowadzimy? Eee kasy nie mamy.

Po niedługiej przejażdżce dotarłam na plac bankowy. Stał tam taki… nie nowy autokar i duuużooooo ludzi, większość dzieci. Jak zawsze problem z parkowaniem. No ale udał się.

-Mamo wysiadam i …

-Zaczekaj na tatę i na mnie.

-Ok. – Stanęłam przy aucie i czekałam.

-O patrz tam chyba jest twoja opiekunka.

-No w sumie.

Razem z rodzicami, …. no chwila jeszcze tata nie wyciągnął plecaka. Ok. Razem z rodzicami skierowałam się do kobiety która przypominała Indiankę.. eee? Warkoczyki no ok. ale nie  w tym wieku. W sumie: As you wish. Stanęłam przed nią, uśmiechnęłam się i rzekłam.

-Witam czy to jest autokar na obóz?

-Tak, a jak się nazywasz?

-Anna Tytanja

-Ok, a twoi rodzice …

-Już idą.

Podeszłam do taty i wzięłam plecak. Pomaszerowałam do autokaru. Przy nim stał kierowca  taki trochę pulchny z wąsikiem.- Tutaj bagaż?-

- Tak- Opowiedział i wziął ode mnie plecak.

Po załatwieniu formalności i pożegnaniu się  z rodzicami usiadłam w środkowym rzędzie bo tak jest bezpieczniej. Koło mnie usiadła szczupła dziewczynka z blond włosami. Przedstawiłam się i wyraziłam chęć dalszego zapoznania i konwersacji. Jej imię zaś Karolina przypominało mi las nie wiem czemu ale takie mam skojarzenie. Przez całą sześciu godzinna drogę rozmawiałyśmy i gadałyśmy z innymi dziewczynami i jednym chłopakiem.

Tak mijał czas aż zasnęłam

 

Dooootarłam. !!!!!

Zmęczona, i z uciskiem na pęcherzu. ok. były postoje ale w kolejce nie chciało mi się stać w kolejce, a później jeszcze uważać by nie dotknąć sedesu bo jest obsikany. ŁŁŁŁŁEEEE!!!!!!!!

Wysiadłam, podeszłam do opiekunki i zapytałam gdzie jest toaleta. Ona uśmiechnęła się i wskazała na mały domek z serduszkiem. No to lecę i?

i?

i?

ULŻYŁOO!!!! UFFF!!!

Kiedy wyszłam dzieciaki rozstawiały namioty. No to podeszłam do jedynego samotnego plecaka. Wyjęłam i rozłożyłam namiot. Podeszła do mnie Karolina i stwierdziła że będzie się bała sama spać i zapytała czy może ze mną dzielić namiot. Odpowiedziałam że z chęcią, ale niech pokaże swój namiot. Przyszła mi do głowy pewna myśl. Jej namiot był podobny do mojego. Rozłożyłam go koło mojego. Wtedy jego suwak połączyłam z moim i miałyśmy wille, nie namiot. Zobaczyła to opiekunka. - Oooo kurde i po mojej ciężkiej pracy- Ale ona tylko podeszła i stwierdziła iż to bardzo pomysłowe. Zwołała wszystkie dzieciaki wokół nas i oznajmiła że jeśli ktoś boi się spać sam może zrobić podobnie. Łał fajna ta kobita.

Podzielono nas na grupy w losowaniu by było sprawiedliwie. Teraz tylko mieliśmy wymyślić nazwę dla naszego zespołu.

-Może …. Eeee…ten .. No… Pantery. - zaproponował chłopak.

-Eeee to za poważne. - rzuciła jedna z dziewczyn. Mi za nie przychodził żaden pomysł do głowy. Chwila

- Grupa eS - krzyknęłam

- eS?

-Tak jak sprawiedliwość- byłam  siebie zadowolona

-Mnie to nie pasi - odpowiedział chłopak który z początku wydawał się być miły, ale jakoś tak mi do gustu nie przypadł. - Głupia nazwa zostańmy przy Panterach albo Nindża

- Nindzia. -stwierdziłam

-Że co?

-Jak już coś mówisz to mów to poprawnie. Nindzia pisane prze „jot i”. W Japonii nie ma twardych głosek.

-Nie udawaj mądrej bo nie jesteś.

-Hmpf. Powiedział ten co na karate chodzi.- głupek

- A co, chcesz się zmierzyć?

-Na głowę upadłeś …. Nie chce cię połamać.

-No to dawaj- rzucił się na mnie. Chciał mnie kopnąć ale go zatrzymałam.

-Zwariowałeś!?!? Przestań!!! To był żart!!!

-Nie bawią mnie takie żarty!!! Aaaaahhhhh!!!!!! - Kiedy zaczął walić pięściami, jakoś tak mi się wyślizgnęła ręka i przywaliłam mu lewym sierpowym. Upadł na ziemię. Usiadłam na nim i unieruchomiłam go. Dzieciaki tylko się patrzyły. Spojrzałam na Karolinę i zawołałam:

-Idź po opiekuna. -  patrzyła  ze zdziwieniem

- No co się patrzysz? JUŻ!!! - wstała i pobiegła. Przybliżyłam twarz do policzka chłopaka

- A tobie radze na przyszłość nie wyskakiwać do kogokolwiek. Jasne?

-Jeszcze cię dopadnę

-Niech ci będzie.

Przyszła opiekunka. Była trochę zszokowana.

-Co tu się dzieje?

-Może niech Karolina opowie.

-T-tak właśnie chodź ze mną. Aniu zejdź z niego. A ty chłopcze za mną.

Kiedy opiekunka oddaliła się stwierdziłam;

-No to co? Jesteśmy Ninjia?

-Myślałem że nie podoba ci się ten pomysł. - Zapytał rudzielec.*

-Nie, czemu? On miał dobry pomysł tylko trochę wyrywny jest. To co? Ninjia?

-TAK!!!!- Cała grupka dzieciaków odpowiedziała chórkiem.

Przez kilka następnych dni uczono nas różnych metod przetrwania. Były ćwiczenia fizyczne, uczono nas odruchów np. jak by coś na nas leciało jak strzała lub kamień.

Cały pierwszy tydzień nam na tym przeszedł. Fajnie bo dużo nam ciekawych rzeczy pokazali.

W noc przed drugim tygodniem oznajmili nam iż dają nam dwa dni na znalezienie skarbu. Nie będą nam pomagać prawie w niczym. Mamy sobie sami radzić. Rzekli  tajemniczo tylko „Sowa patrząca to sowa wskazująca”

W ciągu tych dwóch dni żadna grupa nie znalazła skarbu. Opiekunowie dali nam kolejne dwa dni. Lecz i tym razem błąkaliśmy się tylko po lesie szukając sowy. W końcu coś mnie tknęło. Zwołałam naszą grupę.

-Słuchajcie. Błądzimy po lesie bez sensu. A może skarb jest w naszym obozie?

-Nie gadaj głupot. Czemu mieliby robić coś tak głupiego. - zapytała Oliwia.*1

-Bo właśnie o to chodzi. To nie chodzi o sowę prawdziwą. Zauważyliście jaką zawieszkę ma nasza opiekunka? - po chwili dodałam - Ma sowę z wielkimi oczami.

-Rzeczywiście, ale co z tego?

-No jak to? Przecież to ta sowa, o której mówili.

Jakoś to nie przypadło im go gustu.

-Ok. To zróbmy tak. Przebieramy się w czarne ubrania jak ktoś nie ma to pożyczajcie od siebie nawzajem. Spójrzcie to jest nasz namiot a ten opiekunów. Ja wkradnę się do naszej opiekunki a wy mnie ubezpieczajcie. Jasne? A i weźcie latarki i scyzoryki.

Wyruszyliśmy. Byliśmy pod namiotem. Jeden z opiekunów nie spał bo miał wachtę, reszta drzemała. Zakradliśmy się od tyłu. Dałam znać Karolinie. Podeszła do wychowawcy.

-Co się stało?

-Bo mnie brzuch boli i boje się sama iść do toalety.

-Nie przesadzaj.

-Kiedy ja naprawdę się boję.

-No dobrze ale szybko.

W momencie kiedy poszedł, wkradłam się po cichu do środka. Nasza pani spała. Na jej szyi pobłyskiwała sowa z wielkimi oczami. Rozejrzałam się po namiocie i znalazłam zeszyt. W zeszycie znalazłam tego czego szukałam. Ostrożnie rozejrzałam się i wyszłam.

Cała grupa zebrała się u nas. Zaczekaliśmy na Karolinę. Kiedy i ona nadeszła zaczęłam wszystko tłumaczyć.

-W nocy tego nie możemy zrobić. A za dnia jeszcze gorzej. Jakieś pomysły?

Po dość długiej naradzie udało nam się dojść do porozumienia i ułożyć plan. Nad ranem zaczęliśmy realizować pomysł. Do południa udało nam się dosłownie znaleźć skarb.

Wieczorem z tej okazji został zwołamy apel.

-Drodzy obozowicze. Grupa  Ninjia znalazła skarb. W nagrodę pojadą na wycieczkę do starego zamku._____ . Będą w nim nocować i będą mogli się po nim poruszać dowoli.

-A przepraszam mam pytanie, czy tylko my musimy jechać czy możemy zabrać całą grupę?

-Nie wiem czy to jest możliwe. Po za tym to wasza nagroda i rezerwacja jest tylko na 7 osób.

-Plus kolejnych siedem i opiekunowie da się pomieścić. Założę się że nie mają tam dużego ruchu dlatego zgodzili się przyjąć nas. A może mi pani powiedzieć za jaką cenę?

-Chodźmy do namiotu.

Weszłyśmy do środka.

-Popatrz taką ofertę znalazłam w Internecie. Piszą że mają dużo sal i atrakcji.

-A telefon tam jest?

-Tak. Chwila.

Poszukała i po chwili poprosiłam ją o telefon komórkowy. Zdziwiłam się bo o tej porze odebrali co prawda była dopiero dwudziesta z minutami. Zapytałam się czy jest możliwość przybycia większej ilości osób po tej samej cenie, pani odpowiedziała z radością iż oczywiście. Wyszłam z namiotu.

-No to załatwione. Jedziemy wszyscy. Tyle że ci co przegrali …- wszyscy patrzyli na mnie ze skupieniem co teraz powiem- Ci co przegrali zmywają po dzisiejszej kolacji.

Śmiech na sali. Myśleli że jakąś głupotę im wymyślę.

Nazajutrz spakowaliśmy się do autokaru i ruszyliśmy w stronę zamku. Poprosiłam panią o ulotkę. Kiedy teraz za dnia dokładniej jej się przyjrzałam zauważyłam mały druczek na czerwono:

Uwaga: Z powodu niewyjaśnionych zdarzeń na zamku prosimy o dokładne przemyślenie noclegu na jego terytorium. Nie ponosimy konsekwencji za straty spowodowanie przez byty mieszczące się na zamku ( duchy)

-Proszę pani czy zauważyła pani że ten zamek jest nawiedzony

-Jak ty? -rzucił z końca autokaru Sebastian. Tak ten sam chłopak co mnie chciał pobic

-Nie ciebie pytam.

-No wiesz sądzę że to taki chwyt reklamowy, niż ostrzeżenie.

-Ale jakby to był chwyt to napisaliby  to trochę inaczej.

 


http://www.blogan.pl/trackback.php?id=38583

Dodaj komentarz
 authimage

"Wieszczka"



  1. commercial hvac repair charlotte nc There are several types of HVAC systems.


  2. hardwood flooring lansing michigan All engineered hardwoods comes prefinished.


  3. hardwood flooring cost near me Choose the perfect trim in your HardwoodInstallation.


  4. roofing repair products The TOP 10 Roofing Contractors in Manatee County.


  5. lawn care needed near me My carpets look fabulous and odor terrific.


  6. window tinting near me Tinted home windows offer a number of advantages.


  7. chocolate Very soon this website will be famous amid all blogging and site-building users, due to it's good articles or reviews


  8. basement waterproofing atlanta reviews Save on basement repair products with SANI-TRED!


  9. roof leak repair lansing mi Find local contractors to put in or repair your roof.


  10. basement waterproofing paint drylok Your flooring undoubtedly wants refinishing, and shortly.


  11. hvac repair service near me $30.00 off any Service Call with repairs.


  12. waterproofing basement cost nj A sump pump will stop your basement from flooding.


  13. hardwood flooring refinishing near me Hardwood Flooring Costs. 1. Engineered wooden flooring.


  14. mold removal cost nj Black Mold Clear up can a be a difficult task.


  15. hardwood flooring finishing techniques Apply stain and dry it with a hair dryer.


  16. ryan tree service atlanta ga Find out about working at Active Tree Companies.


  17. waste water treatment specialist salary 417 open jobs for Water Remedy Specialist.


  18. floor polishing machine hire Polished concrete flooring have few disadvantages.


  19. mold removal from wood Tips on how to select an air duct cleaning firm?


  20. water filtration system for home Consequences may result from unfiltered water.
 
RANKING STRON. Darmowa reklama w internecie. Darmowe statystyki TOPLISTA. Najlepsza toplista. Ranking. Fajne forum dyskusyjne - ranking forum. Najlepsze fora.