Załóż bloga Zaloguj się



ko ko ko

23:00, 11/08,2011

O kurcze..., ale się pozmieniało...

Zapraszam na nowego bloga, ale tu też zaglądać będę
http://robin-scotefield.blog.pl/


 

No po co?

00:26, 01/15,2011

Po co mi oczy, skoro wzrok każą odwrócić.

Po co mi głos, skoro nikt nie słucha. 

Po co mi kończyni, skoro nic nie mogę nimi zdziałać.

Po co mi mózg, skoro karzą za myślenie, 

a po co mi marzenia, te które snuje od dzieciństwa,

kiedy wkońcu są na wyciągnięcie ręki, to

Po co mi one, skoro mam spełnić czyjeś,

                                        a nie swoje.

 

Tak właśnie się czuje od momentu ukończenia osiemnastu lat. A każdy bunt tak dotkliwie karany jakbym zabiła ja kogoś. Utwierdzano mnie w przekonaniu że marzenia to podstawa i trzeba je spełniać. Teraz to się wydaje tylko pustymi słowami, które i tak "ja"wyprodukowałam w swej głowie. Co kolwiek zrobię w kierunku pragnień staje się przeztępcą i  to we własnej rodzinie. Bije się z myślami. "Oooo nie!!!! Wyjadę i będę zwiedzać, choćby bez grosza przy duszy,

Nieeee!!! A co z rodzicami? 

Cholera z nimi oni swoje przeżyli teraz twoja kolej, masz już mało czasu młodość przeminie tak jak paląca się zapałka,

No tak ale oni mnie wychowali zasługują na  ...

Na co? Oni chcą byś skończyła studia, ok to nic złego, ale też chcą byś szybko wyszła za mąż i miała dzieci, a masz dopiero 20 lat, ZWARIOWAŁAŚ!!! Chcą byś była zawsze blisko nich, by zawsze wiedzieli co teraz robisz, przecież teraz caaały czas słyszyż taaak podróżuj, zwiedzaj taaak, ale z mężem. Dziewczyna sama przez świat nie może iść. Tego właśnie chcesz? Ok masz faceta ale skąd wiesz że to ten jedyny?

Nie wiem

No właśnie... "

I tak właśnie mam. Jestem zła na siebie. Patrze na innych a życie mi ucieka jak ten pie****ny zając. Tylko jak go złapać?

 

Sorry za wszelkie błędy, ale tego nie przeczytam by poprawić to codziennie mam w swojej głowie.

Miłego dnia GOOO CAROOOOTS, oraz wyrazy uszanowania dla Jego Wysokośc, kłaniam się nisko. 

 

 


 

Poszukaj głębiej !!!! ( nie w torebce!!!!)

00:21, 12/29,2010

A gdydy ktoś myślał że materialne rzeczy są ważne to niech posłucha sobie tej piosenki.

to po polsku a jak ktoś woli, to prosze po angielsku:

 

I PAMIĘTAJCIE ŻE CI BIEDNIEJSI SĄ OD NAS BOGADSI BO MAJĄ COŚ WIĘCEJ NIŻ PIENIĄDZE CZY INNE DOBRA

czy wiecie już wiecie co to ?


 

Kawał

22:55, 12/25,2010

Opowiem wam dowcip. Rosjanin umówił się z Polakiem iż będę siebie nieśli na plecach, dopuki doputy nie skończy się piosenka, a Polak pierwszy będzie niósł. Wziął go na plecy, a Ruski zaczął śpiewać.  ŚPIEWAŁ, ŚPIEWAŁ, ŚPIEWAŁ, ŚPIEWAŁ, ŚPIEWAŁ, ŚPIEWAŁ.... po przejściu długiego dość dystansu skończył. Teraz na odwrót. Polak zaczął śpiewać : Maryla wyszła Marysia weszła, Maryla weszła Marysia wyszła i tak ŚPIEWAŁ, ŚPIEWAŁ, ŚPIEWAŁ, ŚPIEWAŁ, ŚPIEWAŁ, ŚPIEWAŁ....na co Rusek wnerwiony do Polaka : Czy ta K**wy się kiedyś zajdą?

 

Tata mi to opowiedział wczoraj i zaczą się śmiać. Patrzył na mnie ze ździwieniem kiedy rzekłam iż to strasznie głupie i sama z tej głupoty zaczęłam się śmiać. Ehh ha ha h. 


 

Gwiadka mi w łeb dała

00:51, 12/22,2010

Cóż za niedola straszna mnie spotkała. Kartki świąteczne zaczęłam malować i wysyłać do osób, które o mnie już dawno zapomniały. Straszne. Tak się zastanawiam, po jakiego grzyba są święta, ok ok wiem prezenty, rodzina i inne tego typu rzeczy. Hasłem przewodnim zawsze było "lepiej jest dawć niż brać" tylko, że nikt nie chce brać ciasteczek od dziewczynki z ulicy bo tak się nam społęczeńctwo schamiło, że aż strach.Wracam cała przemarznięta z prawie całym koszykiem ciastek (ładnie zapakowanych by nie przemokły) i

 

 

 

 

 

zachorowałam od tego. 

Co prawda paru ludzi wzięło, ale byli święcie przekonani, że to jakaś ... no ... ten ... eeee... promocja czegoś... nie zapamiętałam. W środku umieszczone życzenia i ciastko. Ehhh ciężka dola na Dusze psadła, nikt wierzyć w dobroć nie chce. Pełno wódki, piwa, papierosów i innych świństw ( nawet moja mama pali bleeeee), a w dodatku zabijamy też naszą Matkę. gggggrrrrrrrr. Smutne. 

 


 

Ehhhhhh

22:36, 12/18,2010
Już wiem co z kompem nie halo. Stary kabelek od internetu się przepala i przerywa. Jest nowa notka na Scarlett Eye. Moje opowiadanie w kropce. Brak weny. Tragedia no poprostu tragedia i jeszcze się przeziembiłam. Jutro przychodzi do mnie mój fiancé na obiadek i na film na caaaały dzień. Mama chce bym za niego wyszła, ale on .... no zły nie jest, ale coś mi nie pasi. Tylko jeszcze nie wiem co. Z facetami to tak jest ... .Kupiłam sobie moje ukohane gazety Nieznany świat i Czwarty wymiar. Cholernie duuużo się dzieje na tym świecie, a przy okazji udało mi się ściągnąć pełną wersje Zeitgeist movie. ( nie wiecie co to? to zapraszam na stronę a się dowiecie) jest w LINKI. Papatk. Pozdowienia dla Violet czyli niezwykle utalentowanej młodej panny:)

 

POTWORY ISTNIEJĄ I SĄ NIMI LUDZIE

10:02, 12/09,2010

MASAKRA

 

 

 


http://niewiarygodne.pl/kat,1017181,title,Wstrzasajacy-rytual-dla-zabawy-szlachtuja-delfiny,wid,12928738,wiadomosc.html


nie trzeba daleko szukać by znaleźć śmierć, i to z naszych rąk.
WSTYDZĘ SIĘ ŻE JESTEM CZŁOWIEKIEM


 

:'-(

15:22, 12/06,2010
Przepraszam ża nic nowego niema ale problemy z netem

 

Kto mnie wrobił?????????

23:41, 11/25,2010

 Ostatnimi razy gdy przeglądałam "chomika.pl" natknęłam się na film z  lat 80', "Kto wrobił królika Rogersa". Na początku obejrzałam go na youtube'ie po angielsku, więc moje zrozumienie sytuacji było dość jasne, ale po obejrzeniu tego filmu z lektorem załamałam się. Tłumaczenie było do bani!!!! Wiem, że niektórych zwrotów nie da się no ... normalnie wytłumaczyć jak np. : "oowkey downky" (ołki dołki) ale moża do tego ... nic nie wymyślać, tak jak to "ok" u nas jest tak, ale jak w polskich filmach to się wykorzystuje to nikt tego nie tłumaczy na "all right" tylko po prostu OK. Ale się rozpisałam, uff... zapraszam do obejrzenia trgo filmu w oryginale

 


 

A tak na serio

01:04, 11/20,2010

Moja droga Violet wyraziła me myśli. Ja się pytam KTO CZYTA TERAZ BLOGI I PO CO MY SIĘ MĘCZYMY, sama też sobie odpowiem, dla choćby jednej osoby, to dużo. Tak jak z wodą piwem w kuflu. On nie jest prawie pusty tylko prawie pełny.

Pozdrowienia dla Violet Smile


 

Oni wyrażają me uczucia

19:33, 11/17,2010

 

To takie coś co zawsze śpiewam jak żegluje, aż do znudzenia. Są jeszcze takie sznty jak "Cztery piwka", albo "Gdzie ta keja". 10 w skali beauforta", "Hiszpańskie dziewczyny" itp


 

Stare polskie tango: 'Upić się warto !'

19:29, 11/17,2010

 

Coś nad czym się rozkleiłam


 

Mam pewien pomysł...

22:50, 11/16,2010

... by nie tylko na tym blogu było moje opowiadaniem, ale ... nie chce mi się. Te opowiadanie jest mega amatorką i jestem o tym święcie przekonana. O wiem. To będzie próbny blog, a potem poprawię co i jak i bedzie git.

Pozdrowienia dla Marchewki Violet GO CARROTS !!! i innych 

                    na dole wersja poprawiona heh

 

Ok ten blog założyłam by przekonać się czy cokolwiek umiem napisać. Kiedy sama zaczęłam czytać to co napisałam ale jako gość i zrozumiałam ile jest błędów takich .. no ... po prostu błędów. Mam jeszcze drugi blog, założyłam go z nadzieją o możliwości uzyskania innych opinii niż tylko Twoja ( to nie znaczy że z Twojej jestem nie uradowana)Nie mogę tylko podpierać się jedną osobą. A moje nieskładniowe zdania były wynikiem zbyt szybkiego ruchu ręka-palce później dopiero mózg. heh całuski ;*  dziękuję Violet, że pomagasz mi


 

Cd III .

00:50, 11/16,2010

Otworzyłam go szybko. Kiedy zaczęłam czytać w mojej głowieusłayszałam głos kobiety. To była treść listu.

Szanowna Pani,

Oświadczam, iż od dnia, w którym była Pani w zamku w wieży najwyższej, jest Pani zobowiązana do złożenia odpowiednich aktów w Towarzystwie Niebieskiego Ognia. Pani zachowanie oraz odkrycie ściśle tajnych informacji spowoduje natychmiastowe działanie w przypadku ujawnienia ich osobom trzecim, w konsekwencji tegoż działania jest podejmowana kara śmierci, albo zniknięcie Pani z życia jakie było prowadzone przez Panią (niewola)

 

Życzę miłego dnia,

Z wyrazami szacunku,

Mullier Sapiensis.

 

 

Ps. Pani przewodnik pojawi się wraz z ukończeniem trzynastego roku życia. Dalsze instrukcje u przewodnika.

 

-Kto mi to dał?

-Mnie się pytasz?

-Ktoś musiał widzieć.

-Co tam jest napisane?

-Coś o podróży. – Nie wiedziałam co dokładnie przez ten list mam rozumieć. To zapewne jakiś żart.

-Anka…!

-Co?

-Twoje ręce szyja i …to co było… znaczy ukąszenia. – spojrzałam, nie było śladu najmniejszego po ranach i siniakach. –Nic nie ma.

-Jak to możliwe?

-Nie wiem, ale chyba wole nie wiedzieć

-Ale za nim cię znaleźli to przecież miałaś te ranki.

-Hmm a co się właściwie stało?

-Zobaczyłam cię leżącą na podłodze to przybiegłam i zobaczyłam co się stało no i zawołałam kogoś dorosłego.

-Spoko.

Kiedy tak siedziałam na łóżku i rozmyślałam, iż czas było się zbierać, spakowałam się i powiedziałam Karolinie, by mnie obudziła kiedy będziemy jechać.

Kiedy tak pogrążałam się w błogim uczuciu nic nie robienia, poczułam nieważkość, brak ciężaru. Powoli otworzyłam oczy, widziałam sufit, żyrandol, … ale chwila, to wszystko było za blisko. Otrzeźwiałam, a kiedy poruszyłam nogami tak jakbym nic nie miała pod sobą. Przerażona próbowałam się obrócić i moim oczom ukazała się dziewczynka, to

byłam ja. Zaczęłam krzyczeć, ale po chwili zrozumiałam, że to bezsensu. Już wcześniej śniłam o lataniu, ale nigdy nie widziałam siebie. Ja chce wrócić! Teraz!!! BUM. Spadłam. Miałam szeroko otworzone oczy. Rozejrzałam się. Spróbowałam za siebie, ale miałam poduszkę za sobą. Odetchnęłam z ulgą. Usiadłam na łóżku i jakoś ciężko oddychałam.


 

Kawałek drugiego i kawałek trzeciego rozdziału

21:41, 11/12,2010

 Przepraszam że tak długo i nie wtedy gdy zapowiadałam, a właśnie. Teraz zaznaczyłam ze to jest podpięte do II rozdziału ale na przyszłość będę poprostu dodawać do istniejących rozdziałów. Pozdro dla Violet. "Go carrots !!!"

 

II cz 2

Kiedy schodziłam na śniadanie u dołu schodów stała Kasia. Podbiegłam do niej. Kiedy mnie zauważyła, uśmiechnę się szeroko. Nagle utkwiła wzrok na moim nadgarstku. Posmutniała. Wyciągnęła dłoń i złapała mnie. Kiedy to zrobiła poczułam chłód. Była zimna jak …. Trup. Spojrzałam na nią. Jej oczy… Nagle pojawiły się obrazy … przedstawiały ją bawiącą się w pokoju. Potem smutek i ucisk w klatce piersiowej, tak jakby ktoś mnie dusił. Łzy napłynęły mi do oczu. Za nią stał mężczyzna. Wtedy poczułam się jak ona i chyba byłam nią bo siedziałam w miejscu gdzie ona siedziała i poczułam czyjąś obecność. To był ten mężczyzna. Nagle zrobiło się ciemno. Nie czułam lewej dłoni tylko ból, to samo jeżeli chodzi o stopy. Dźwięki, to był mój krzyk i warczenie. Czyje? Gryzienie, mlaskanie i znów ból. Miałam otwarte oczy ale było ciemno. Coś … coś widzę. Potwór. Ten facet,  - co stał za Kasią-  on był cały we krwi i jadł. To wygląda jak …

Zbiera mi się na mdłości. Małą dłoń, to obgryzał.

Wróciłam. Kasi nie było ale stałam przed drzwiami do bawialni. Kiedy wyciągnęłam dłoń by dotknąć klamki usłyszałam ‘ ciekawość prowadzi do piekła’ odwróciłam się. Nikogo nie było kto by mi to powiedział. W oddali słyszałam głosy obozowiczów ale nie osoby dorosłej. Męskiej. – A jeżeli to otworze?- z uśmiechem że nikt mi nie odpowiada złapałam za klamkę. Wtedy zrobiło się zimno. Znów czyjaś obecność. Była zdenerwowana – Czego chcesz!?- krzyknęłam

-A jak myślisz? – zdębiałam. On tam był, stał i mówił do mnie. Nie odwracając się zadałam kolejne pytanie. – To ty jesteś tym lokajem? – trzęsłam się.

-Nie, ale jestem tym, który go stworzył. A teraz śpij.

Zrobiło mi się ciemno przed oczami. Upadłam. Ktoś mnie podniósł. Przytuliłam się do torsu. Jakoś przestałam się bać. Spojrzałam w górę. To on. Ten z wieży. Zdobyłam resztki sił, ale to zabrzmiało tak anemicznie.

– Kim jesteś? – spojrzał na mnie. Widziałam jego twarz. Młoda, przystojna nie jak tamtego, on był inny, ale i tak coś mnie niepokoiło. Ciemność. I dotyk, czyjeś palce błądziło po mojej twarzy i szyj.

 


                                        To będzie III rozdział

 

 

Moja głowa, jakby ktoś ją przygniatał. Ale boli i te zmęczenie. Nie. Jednak wszystko mnie boli, ale co się stało? Co to za mruczenie? ‘mmmm mmmmmmm, mm mm mmmm’ Potrząsnęłam głową i otrzeźwiałam na tyle by zrozumieć co do mnie mówiono:

‘Ania wstawaj, co ci jest?’. Spojrzałam, jakieś rozmazane, ale po chwili już lepiej. Karolina wraz ze wszystkimi obozowiczami stali nade mną i wyglądali na przerażonych.  Ktoś jeszcze przybiegł. Podniosłam się. Otworzyłam usta, ale nie mogłam wydobyć z siebie głosu. Wzięłam głęboki wdech.

-Ja… nie wiem c-co się stało. Głowa mnie i … całe ciało. Nie wiem.

-Spokojnie. – Kobieta w przebraniu, chyba, ratownika ujęła mnie i położyła na nosze.

-Nie, już wszystko dobrze tylko zemdlałam, bo głodna jestem.

-Tak oczywiście, ale musimy cię zabrać na badania i …

-Nie, nie trzeba to tylko lekkie zasłabnięcie.

-Takie są przepisy, więc…

-A jeśli przepisy mówiłyby o zostawieniu osób bardziej poszkodowanych i pójcie do dziecka, bo ma gorączkę to poszłaby pani?

-Heh widzę, że bardzo nie chcesz iść. To tutaj zrobimy rutynowe badania.

Kiedy zmierzyła mi ciśnienie, pobrała krew, dostarczyłam jej danych osobistych i widomości czy już wcześniej tak miałam, odjechała razem ze swoim partnerem.

Po zakończeniu badań dzieciaki podbiegły do mnie i zaczęły wypytywać o to, czy coś pamiętam i czy bolało pobranie krwi. Pamiętałam wszystko, tylko czy było warto to mówić na głos i to dorosłej osobie. Zmęczona wstałam i poszłam do pokoju. Padłam na łóżko.

-Nie zasypiaj dzisiaj wyjeżdżamy. A właśnie coś leżało na twojej poduszce jak na nią spadłaś.

-Co? Co takiego?

-Nie wiem padłaś i nie dostrzegłam.

Baaardzo leniwym ruchem wyjęłam spod siebie coś papierowego. Spojrzałam. Nagle jakby trzaśnięta piorunem siedziałam na łóżku. To był list. Miał pieczęć z laki i był to… pentagram.

 

Uwaga niedługo dalszy ciąg, więc wypartujcie heh

pozdro


 
RANKING STRON. Darmowa reklama w internecie. Darmowe statystyki TOPLISTA. Najlepsza toplista. Ranking. Fajne forum dyskusyjne - ranking forum. Najlepsze fora.